Ogólnie nie kupuję tych słodyczy zbyt często. Nie sa drogie, kosztują 2 Ł za paczkę, ale i tak pozwalam sobie na nie tylko jak jest przecena na 1Ł :D Magic stars'y i żółte M&M'sy lubę najbardziej.
Wędrując po tesco zastanowiła mnie jedna rzecz...dział z herbatą- mizerny. Zawsze Anglia kojarzyła mi sie z dobra herbata, tea time, tea break i takie tam o 17... a tu takie wielkie rozczarowanie. Odniosłam tez wrażenie, że herbata liściasta to rarytas, bo na pólkach można było znaleźć tylko herbaty w saszetkach, piramidkach. Ku mojemu zdziwieniu w ofercie nie było w ogóle herbat Lipton. Można było śmiało wybierać spośród marki Twinings, jeszcze raz Twinings i tesco quallity. Eanglish breakfast króluje i dominuje na półkach. Nie cierpię tej herbaty. Na rozgrzewkę Twinings oferował kilka mieszanek z imbirem i kardamonem, oraz pieprzem, pojawiały się też herbaty z miodem i rumiankiem, mięta- tego nie może zabraknąć. Wszelkie owocowe mieszanki: owoce leśne, mango i brzoskwinia, mango i truskawka, jabłko cynamon... Niby trochę tego było, ale i tak czuje niedosyt wobec braku sypanej herbaty. Wiele razy spacerując po mieście małam chęć w chłodny dzień napić się w lokalu herbaty...rozczarowałam się również. W kawiarniach można było raczyć się albo miętową herbatą, english breakfast lub jakąś tam owocową- wszystko w torebkach. Brakuje mi herbaciarni. Po prostu.
o czym szumi kruszek
środa, 19 czerwca 2013
środa, 12 czerwca 2013
sałatka z avocado, krewetkami i tuńczykiem
Naszła mnie na noc ochota na sałatkę- na zrobienie, gdyż zjem ją dopiero rano. Często wieczorami coś przyrządzam. Sałatka jest kolorowa, chrupiąca i przypomina mi trochę wakacje w Hiszpanii;)
Przepis:
Przepis:
- dojrzałe avocado,
- czerwona papryka,
- czerwona cebula,
- 8 pomidorków koktailowych,
- 10 dużych krewetek,
- puszka tuńczyka w wodzie,
- łyżka majonezu,
- pół szklanki makaronu przypominającego ryż.
środa, 5 czerwca 2013
dorsz z masłem czosnkowym
Nadszedł czas na rybę;) Rozmroziłam dorsza, utarłam masło z solą, czosnkiem i pietruszką. Wysmarowałam tym dorsza. Odczekał godzinę w lodówce, a potem trafił na patelnię. Ugotowałam do tego ryż.
Szybko i smacznie.
Szybko i smacznie.
wtorek, 4 czerwca 2013
tarta bananowo-rabarbarowa
Nigdy nie piekłam tarty, ogólnie nie piekę zbyt często, szczególnie po ostatniej wpadce z marchewkowcem- zakalcem;( Świat należy do odważnych, więc pobiegłam do sklepu po blaszkę do tarty. Po upieczeniu stwierdzam, że mogłam dodać trochę więcej mąki do ciasta, ale i tak wyszło pusznie.
Składniki:
Składniki:
- szklanka mąki
- kostka masła
- pół szklanki cukru
- 2 żóltka
- 3 łodygi rabarbaru
- 2 banany
codziennie rower
Londyn nagle nabrał zielonego koloru. Popadało, padało, lało, nie było miejsca na Słońce...W połowie maja zakwitły kasztany, bzy, konwalii niestety w tym roku nie widziałam. Kupiliśmy rowery. Odkąd mamy swoje 2 kółka zwiedziliśmy więcej niż dotychczas. Londyn okazał się znośny, nawet ładny...coraz ładniejszy. Rower nie stygnie, ruch nie ma końca. 20, 30, 40 km. Niestety nie zawsze możemy sobie pozwolić na rowerowy wypad do centrum. Praca wielokrotnie krzyżuje nam plany.
Dojechaliśmy już pod Big Bena, Tower Bridge, Belfast, z perspektywy rowerzysty miasto jest ciekawsze niż to, widziane oczami poruszającego się pieszo turysty. Wszystkich serdecznie namawiam, do relaksu, jakim jest jazda rowerem. Pamiętajcie jednak- nie ruszajcie się z domu bez kasku i światełek. Jeżeli miałabym porównać jakość ścieżek rowerowych w moim rodzinnym mieście i Londynie- rzecz jasna różnica jest kolosalna. Londyn przoduje głównie dlatego, że większość ścieżek rowerowych prowadzi ulicą i nie trzeba się przebijać między pieszymi, którzy nie rozróżniają chodnika od ścieżki rowerowej. Jedna rzecz jest niezmienna chyba wszędzie- taksówkarze wiecznie się spieszą, wymuszają pierwszeństwo, zajeżdżają drogę, nie patrzą jak jeżdżą- aby szybciej. Trzeba bardzo na nich uważać.
poniedziałek, 3 czerwca 2013
bazylia w moim pokoju
Za każdym razem, kiedy idę do warzywniaka zapominam kupić świeże zioła. Po drodze pamiętam, aby kupić bazylię, a gdy tylko wejdę do blaszaka ładuje do koszyka pieczarki, paprykę, imbir, czosnek, truskawki, banany... w domu wypakowuje zakupy i jak zwykle jestem na siebie zła, bo znów zapomniałam o ziołach. Do warzywniaka mam kawałek i nie chce mi się już drugi raz wyruszać w podróż po warzywa. Postanowiłam temu zaradzić- bazylię zasiałam w doniczce. Powoli rośnie;)
domowa pasta z suszonych pomidorów
Na pewno znacie firmę Lisner i ich pastellę z suszonych pomidorów.Uwielbiam ją, ale wczoraj podkusiło mnie, żeby zobaczyć ile ma kalorii...Często się nią zajadam i już wiem, skąd wzięły się te zbędne kilogramy^^
Produkt ten ma 492kcal/100g przeraziłam się kiedy to zobaczyłam. Postanowiłam pastę z pomidorów zrobić sama. Z racji tego, że nie mam blendera, musiałam sobie poradzić widelcem. Smarowidło wyszło świetnie- jest aromatyczne, smaczne i zdrowsze.
Do zrobienia pasty potrzebujemy:
- twarożek półtłusty
- pól opakowania sera feta
- trochę natki pietruszki
- 5 suszonych pomidorów w oleju
- pieprz
Subskrybuj:
Posty (Atom)